Trójkąt zwycięzców

W poprzednim wpisie przybliżyłem temat „trójkąta dramatycznego”, w którego wchodzi duża część osób, podczas różnych etapów swojego życia. Na te zachowania możemy patrzeć w skali mikro – ja, moja rodzina, przyjaciele, ale też w skali makro – dyskusje w necie, zachowania polityków, itp.

Przypomnę tylko, że te trzy role mogą dotyczyć tylko jednej osoby, wtedy wygląda to mniej więcej tak;

Chciałem jedynie pomóc (wybawca), a oni odwrócili się ode mnie (ofiara), więc musiałem się bronić (prześladowca)”. Prześladowanie jest zawsze usprawiedliwiane jako obrona konieczna, mimo, iż jest to rola, której najczęściej zaprzeczamy bo kto jest w stanie przyznać się, że źle traktuje innych ludzi?

Może też dotyczyć różnych osób, które wchodzą najczęściej w jedną, „ulubioną” rolę:

  • Wybawcy – ratowania innych, aby poczuć się potrzebnym
  • Prześladowca – zaspokaja potrzeby stosując metody autorytarne – kontrola i kara
  • Ofiara -udowadniania innym i sobie, że nie ma zdolności do samodzielnego rozwiązywania swoich problemów.

 

Żadna z tych osób nie czuje się w pełni szczęśliwa w tej roli. Jak więc wyjść z tej roli, zmienić swoje zachowania, życie?

Zacznijmy od Ofiary

 

Potrzebny jest stan zmęczenia dotychczasową rolą oraz świadomość w czym się tkwi. TO pozwoli uruchomić pozytywne działania, związku przyczynowo-skutkowe, które powinny być uzdrawiające.

Jeśli do stanu świadomości dojdzie poczucie, że mogę, ale nie muszę prosić o pomoc, to jak wspomniałem może się pojawić gotowość do zmian. Jeśli zacznie coraz częściej łączyć się z sobą i identyfikować swoje emocje oraz zacznie dostrzegać, że jest coraz bardziej świadoma swoich emocji, to zacznie wyciągać wnioski w jakich obszarach i w jakich sytuacjach potrzebuje zmian. Jeśli zaczyna najpierw szukać rozwiązania w sobie, jest świadoma swoich potrzeb, to coraz częściej ma dostęp do „Ja-Dorosły” (jako ofiara jest w trybie Ja-Dziecko). Jeśli jest świadomy w jakich sytuacjach cierpi i z jakimi sytuacjami nadal nie radzi sobie w życiu, to zaczyna budować umiejętność samodzielnego rozwiązywania swoich problemów. Może to zrobić poprzez samodzielna pracę, oraz w pracy z terapeutą (prawdopodobnie szybsze i lepsze efekty). Wraz ze swoim rozwojem dojdzie do stanu, gdzie będzie świadoma jak zaspokajać swoje potrzeby, rozwiązywać swoje problemy. Z ofiary staje się WRAŻLIWĄ osobą – świadoma ale już samodzielnie radząca sobie z trudnościami.

Jak widać, taka zmiana nie stanie się z dnia na dzień – nie ma drogi na skróty. Proces rozwoju osobistego zajmuje czas i dość często dużo kosztuje – ale nagroda na końcu jest warta tej całej pracy. Zmieniamy swoje życie na świadome, spełnione, szczęśliwe J

 

Czas na Wybawcę

 

Jeśli Wybawca zmęczony już jest pomaganiem innym, i jeśli rozumie, że są inne sposoby, aby poczuć się wartościowym człowiekiem oraz co raz bardziej jest uważny na własne potrzeby, to przede wszystkim przestaje pomagać bez poproszenia o to. Jeśli zaczyna być asertywny, świadomie powstrzymuje bodziec niesienia pomocy, to z czasem zaczyna szanować dawną Ofiarę, a teraz Wrażliwego. Jeśli dostrzega, rozumiem, ze Wrażliwy może samodzielnie rozwiązywać swoje problemy, i jeśli ufa, że w sytuacji dużego kryzysu Wrażliwy sam poprosi o pomoc, to zaczyna się proces uważnego słuchania, rozumienia i szanowania Wrażliwego a sam Wybawca zmienia się w Opiekuna.

Czyli znów proces stopniowego wychowania ze swojej starej roli, wraz ze wzrostem swojej świadomości, powstrzymania konieczności natychmiastowego reagowania, skoncentrowania się na sobie, swoich potrzebach, odnalezienia innych sposobów, aby poczuć się dobrze.

 

Przyjrzyjmy się ostatniej roli – Prześladowcy

Prześladowca, również zmęczony swoją rolą, gdy rozumie, że autorytarne działania są nieefektywne i kosztowne dla niego samego, zaczyna być otwarty na koncentrację na siebie, na zaspokajanie w pierwszej kolejności swoich potrzeb. Zaczyna być bardziej empatyczny, przestaje karać, zaczyna z czasem rozwijać w sobie asertywność i zmienia się w Asertywnego.

 

Reasumując wszystkie trzy zmiany – przede wszystkim koncentracja na sobie, na swoich potrzebach, świadomość pewnych mechanizmów i zatrzymanie się przed automatycznym zachowaniami. Rozwój osobisty, praca nad swoimi ograniczeniami, praca własna lub pod okiem terapeuty. Jest wiele dróg, sposobów, aby zmienić swoje życie na lepsze, przejąć odpowiedzialność za własne czyny.

 

Trójkąt dramatyczny

W swoich poszukiwaniach zrozumienia psychiki ludzkiej znalazłem ostatnio „model”, który bardzo ciekawie, a przede wszystkim trafnie opisuje nasze zachowania, postawy względem innych ludzi, zwłaszcza tych bliższych. Opisuje i wyjaśnia nam nasze własne zachowania, postawy – od Wybawcy, poprzez Prześladowcę, aż do Ofiary. Model ten to „Trójkąt Dramatyczny Karpmana”.

Dotyczy on przede wszystkim osób, które mają łatwość wchodzenia w relacje współuzależniające  – będą tu choćby DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików). W Polsce to dość duża grupa niestety, mam tu na myśli nie tylko tych co mają to oficjalnie zdiagnozowane. Analizując model można dojść do wniosku, że dotyczy on zdecydowanej większości z nas. Trzeba być bardzo świadomym, dojrzałym człowiekiem, aby nie powielać tych zachowań.

Zachęcam zatem wszystkich do lektury – przygotowałem trzy gałęzie opisujące mechanizm. W następnym wpisie podam rozwiązania.

 

Wybawca

 

Jeśli masz w sobie ten rys oraz lubisz pomagać innym, to na pewno się zdarzyło, że starasz się pomóc bliskiej osobie – to może być ktoś z rodziny (mąż, dziecko), czy też bliska przyjaciółka. Znamienne jest to, że zaczynasz pomagać nieproszona o pomoc. Dlaczego? Bo istnieje jeszcze sfera nieuświadomiona, która determinuje nasze zachowania – w tym przypadku może być wiele czynników, takich jak: niska samoocena i chęć jej podniesienia poprzez pomoc, potrzeba bycia docenionym, może poczucie winy względem tej osoby, a może poczucie wyższości, pycha i własna arogancja – „co byście zrobili beze mnie?”

Kiedy mamy te trzy przyczyny, to skutkiem będzie fakt niesienia pomocy. A jeśli zaangażujesz się w pomaganie, to zaczynasz zaniedbywać siebie, swoje własne potrzeby. Z upływającym czasem zaczynasz odczuwać zmęczenie tym pomaganiem – pojawia się frustracja.

Etap Wybawcy to wg terapeutów „cień matki” – potrzeba niesienia pomocy, gesty od serca, dużo empatii, emocjonalności. Dobre intencje, jednak źle zastosowane, prowadzą nas w zupełnie inny kierunek od zamierzonego.

 

Prześladowca

Jeśli jesteś już zmęczona pomaganiem, jeśli trwa ono już od dłuższego czasu, to coraz częściej odczuwasz złość na osobę, którą ratowałaś. Jeśli dodatkowo ta osoba rzadko stosuje Twoje rady i co raz powraca z tymi samymi kwestiami, to zaczynasz odczuwać pretensję, a potem żal, frustrację, irytację na tę osobę. Nawet się nie zorientowałaś gdy z Wybawicielki stajesz się Prześladowcą. Wg terapeutów pojawia się tu cień ojca, ale tego złego, który siłą i dominacją zaczyna obwiniać, krytykować i często atakować ratowaną do tej pory osobę.

W tej fazie emocjonalność bierze górę, przestajemy myśleć racjonalnie, a naszymi działaniami sterują emocje, a bardziej wzorce wyniesione z domu – te złe. To mechanizmy, których nie kontrolujemy, których najczęściej w ogóle nie jesteśmy świadomi, albo takie, do których nie chcemy się przyznać. Trudno jest więc zachować spokój, rozsądek i „zatrzymać to szaleństwo”, spojrzeć obiektywnie i zwyczajnie się wycofać.

Dlatego przechodzimy do kolejnego etapu…

 

Ofiara

Jeżeli dotarliśmy do tej agresywnej fazy, to prędzej czy później dojdzie do konfrontacji z osobą, której tak bardzo pragnęliśmy pomóc. Ale teraz to już nie jest przyjemna rozmowa. Jeśli ta osoba potrafi zawalczyć o siebie i swój dobrostan, to zanim się obejrzymy, a to my poczujemy się ofiarą w tej sytuacji. Duże prawdopodobieństwo, że odczujesz poczucie krzywdy i braku wdzięczności za „całą moją pomoc”. Jeśli tak się dzieje, to prawdopodobnie słyszałaś siebie mówiącą to zdanie: „czemu mi zawsze zdarzają się takie rzeczy?”

Czujesz się źle, fatalnie – osoba, której pomagałaś staje się nagle Twoim wrogiem, który wygarnął ci sporo nieprzyjemnych rzeczy. Nie okazał żadnej wdzięczności, a ty przecież żyły sobie dla niej wypruwałaś. Pewnie pojawiają się obietnice dawane sobie – „już nigdy nikomu nie pomogę”.

Jeśli jest to bliska osoba, na której ci zależy, albo osoba, która jest i będzie w twoim otoczeniu, to po pewnym czasie będziesz się starała naprawić te niedobre relacje…a najlepiej poprawiać poprzez pomoc drugiej osobie… 🙂

Zachęcam Was bardzo do samodzielnego zgłębiania tego tematu – on ma wiele niuansów, wiele zastosowań. Czym więcej poczytacie, tym bardziej świadomi tematu będziecie 🙂

 

Do refleksji:

  • Kogo zobaczyłaś w tym modelu? Przypomnij sobie całą historię…
  • Jak się zachowywałaś gdy byłaś uczestnikiem tego modelu?
  • Jak się czułaś na poszczególnych etapach?
  • Co zrobiłaś, aby uzdrowić sytuację?
  • Czy sama masz tendencję, aby tworzyć te zachowania względem innych ludzi?