Dopełnieni – kierunek rozwoju

W ostatnim poście pokazałem jakie role w związku funkcjonowały kiedyś oraz obecnie i jakie negatywne skutki przynoszą one nam w codziennym życiu.

Dziś czas na pokazanie kierunków rozwoju. Autorka artykułu na podstawie rozmowy z terapeutą pokazuje rozwiązanie, pokazują „stan idealny”. Robiąc gałązkę dostrzegam braki logiczne w tym obrazie, ale sama idea jest na pewno ciekawa i warta przemyślenia oraz próby zastosowania w swoim związku.

Spójrzmy najpierw na mężczyznę.

(Czytamy od dołu do góry)

Jeśli mężczyzna zna siebie, jest świadomy swoich mocnych i słabych stron, zna obszary w sobie, które wymagają rozwoju i jeśli są jasno określone zasady w związku (wspólnie ustalone role, obowiązki) i jeśli kobieta jest w stanie wycofać się z „naprawiania” swojego faceta, to jest szansa, że mężczyzna będzie dojrzale wspierał swoją partnerkę.

Tutaj muszę się zatrzymać na chwilę i skomentować trzy ważne okoliczności.

Po pierwsze „świadomy mężczyzna” – mamy tu do czynienia z pewnego rodzaju skokiem rozwojowym – facet jest już dojrzały, a teraz tylko pracujemy nad tym, jak dobrze można to dalej rozwinąć. Sytuacja niemal idealna 🙂 Autorka artykułu ani terapeuta, z którym jest wywiad, nie podają rozwiązania jak osiągnąć ten stan – bez niego nie ma zaś dalszej części tej historii. Zostaje nam więc przyjąć za pewnik, ze taki stan jest możliwy – życzę tego wszystkim paniom!

Po drugie „kobieta przestaje naprawiać” – jeśli mężczyzna jest rzeczywiście dojrzały, to naprawianie faceta pewnie już dawno się skończyło, albo było w minimalnym zakresie. Jeśli jednak partner wymagał dużego wsparcia w rozwoju od swojej partnerki, to istnieje duże ryzyko, że wycofanie się w tej chwili kobiety z jego rozwoju będzie bardzo trudne. On praktycznie nie prosi o pomoc, a dodatkowo stawia granice jej wsparcia, ona zaś nie narzuca swojego zdania – możliwe do zrealizowania? 🙂

Po trzecie, „dojrzale wspiera kobietę” – autorzy artykułu wymieniają tu wspieranie kobiety w jej pracy zawodowej, w akceptacji jej kobiecości, daje jej przestrzeń, autonomię, wspiera rozwój. Ogólnie bardzo fajna sprawa.

Wracając do gałązki.

Jeśli kobieta wcześniej wycofała się z „naprawiania” partnera i jeśli on zaczął ją dojrzale wspierać, to jest szansa, że kobieta zacznie dojrzale doceniać swojego mężczyznę. Dostrzega jego wkład w opiekę nad rodziną, docenia jego opiekę nad sobą, dziećmi, domem. Dostrzega jego rozwój osobisty, zawodowy – wszystko to wpływa na to, że pojawia się naturalny zachwyt nad swoim partnerem. Kiedy mężczyzna czuje się doceniany przez swoją partnerkę, to wpływa to jego poczucie sukcesu, bycia dobrym ojcem, głową rodziny. Wpływa to na poczucie autonomii u mężczyzny i powinno pozytywnie wpływać na jego dalszy rozwój.

Kiedy zaś kobieta dostrzega męskość, mądrość, dojrzałość swojego mężczyzny, to czuje się przy nim bezpiecznie, ufa mu, może mu się spokojnie poddać. Gdy on to dostrzeże, poczuje, przyjmie to, a w konsekwencji będzie pewnym siebie „męskim” mężczyzną.

Czemu gałązka ta jest aż tak dobra? Wg mnie głównie dlatego, że praktycznie wszystkie potrzeby mężczyzny będą zaspokojone. A w tym przypadku będą to na pewno:

  • Docenienia
  • Odpowiedzialności za rodzinę
  • Sprawczości
  • Wyzwań
  • Kompetencji
  • Rozwoju
  • Poczucia własnej wartości
  • Szacunku
  • Osiągnięć
  • Zaufania
  • Miłości
  • Wspólnoty

Każdy z nas, gdy ma zaspakajane swoje potrzeby, te „wyższe”, to czuję się szczęśliwy. To zaś wpływa na wysoką motywację wewnętrzną, aby dbać o takie życie rodzinne.

Spójrzmy teraz na kobietę.

(Czytamy od dołu do góry)

Tu mamy takie same założenie wyjściowe – świadoma, dojrzała, pewna siebie kobieta, która wybiera swoją kobiecość – nie wstydzi się jej, nie próbuje być mężczyzną, docenia zalety, walory kobiecości, czerpie ze swojej kobiecości mnóstwo korzyści. Jest to stan praktycznie idealny – tu również nie mamy odpowiedzi od autorów jak to zrobić. Była jedynie sugestia, że ta kobieta, która tak bardzo walczyła o niezależność, zrezygnowała ze swojej kobiecości, jako słabości, teraz świadomie wraca do swojego źródła, akceptuje je i traktuje jako siłę. Przyjmuję, że „to się tak stanie”.

Jeśli kobieta nie marnuje czasu na „obsługiwanie, opiekę” swojego partnera, to może w dużej części skoncentrować się na sobie i rozwijać swoją kobiecość. Jeśli dodatkowo partner docenia to, wzmacnia, to ona dalej może rozwijać siebie, swoją kobiecość.

Jeśli on dostrzega jak ona rozwija się, jak staje się piękniejsza każdego dnia, to ma idealne warunki, aby dalej rozwijać się, aż do stanu pewnej siebie „kobiecej” kobiety.

Czemu ta gałąź jest też taka dobra, idealna? Z tego samego powodu, co wyżej – potrzeby kobiety są zaspakajane:

  • Docenienia
  • Miłości
  • Szacunku
  • Poczucia własnej wartości
  • Zaufania
  • Wspólnoty
  • Bliskości
  • Więzi
  • Dzielenia się swoimi troskami, sukcesami
  • Zrozumienia i bycia zrozumianą
  • Ciepła
  • Otuchy
  • Wzajemności

Oboje partnerzy wzmacniają w sobie to co najlepsze – znika rywalizacja, znika deprecjonowanie, znika zależność. Pojawia się wzajemny szacunek, docenienie, a relacja rozwija się, zmienia we współzależną. Każdy  stanowi samowystarczającą jedność, ale razem przekraczają swoje indywidualne ograniczenia.

Wersja idealna?

Jeśli nawet taka jest, to na pewno warto ją mieć na uwadze – gdy wiemy czego chcemy, jaka jest nasza wizja związku, relacji, to jest duża szansa, że taki stan właśnie osiągniemy 🙂

 

Do refleksji:

  • co możesz zrobić, zmienić w swoim życiu, aby rozpocząć podróż w tym kierunku?
  • Jakie obszary swojego życia chcesz rozwinąć, aby mieć poczucie, że docierasz/rozwijasz swoją kobiecość/męskość
  • Co zrobisz od jutra, aby doceniać swojego partnera?
  • Co przestaniesz robić, aby przestać „naprawiać” swojego partnera?

 

*opracowanie własne na podstawie tekstu p. Renata Arendt-Dziurdzikowska, Zwierciadło 03.2017
Previous Story

«

Next Story

»