Związki toksyczne – z życia wzięte

Dziś otwieram nowy, kolejny obszar, który warto pokazać, omówić.

To związki z toksycznymi ludźmi, partnerami. To specyficzne, jedyna w swoim rodzaju relacja, gdzie jeden człowiek poprzez manipulacje, siłę, wysoką inteligencję wykorzystuje druga osobą, dla własnych, egocentrycznych korzyści, nie licząc się z emocjami, kosztami drugiej osoby.

To bardzo trudne związki, gdzie osoba manipulowana często nawet nie jest świadoma, że żyje w takim toksycznym związku. Jeśli Twój partner powoduje, ze czujesz się coraz gorzej jako człowiek, to trzeba bardzo uważnie przyjrzeć się temu, dobrze znanemu człowiekowi, z innej perspektywy.

Jeśli nie wiecie, czy jesteście w toksycznym związku, to polecam książkę „Toksyczni mężczyźni” Lilian Glass – sporo materiałów, które pomogą Wam sprawdzić, czy Twój mężczyzna jest toksyczny oraz do jakiej grupy można go zaliczyć i co z tym zrobić, jak sobie poradzić. Temat jest bardzo trudny, wymaga ogromnej siły, aby to zmienić. Kluczem jest zrozumienie w czym tkwię.

Dziś historia z życia wzięta. Osoba po złych doświadczeniach, jednak to nie uchroniło, przed popełnieniem tego samego błędu.

Po kolei.

Jestem świadomą, wykształconą, zdecydowaną kobietą, Jednak w obliczu konfliktu, konfrontacji wolę się usunąć, rezygnuję z walki.

Jestem świadoma, że mam nieprzerobione obszary z dzieciństwa – matka jest bardzo silną osobą, która zawsze mnie krytykowała, zawsze oczekiwała więcej.

W pewny momencie swojego życia zdałam sobie sprawę, że przyciągam silnych, zdecydowanych mężczyzn, którzy potrafią mnie wykorzystywać, ranić mnie i obciążać mnie winą – toksyczny typ.

Po kilku latach trwania w takim związku, gdy się w końcu uwolniłam od niego, to zdecydowałam się wyjść za mąż za mężczyznę zupełnie innego, który dał mi na tamten czas poczucie bezpieczeństwa, opieki, wsparcia, partnerstwa.

Po kilku latach okazał się człowiekiem, który jednak nie był dla mnie. Niewiele nas łączyło, nie był dla mnie interesujący, nie był wyzwaniem. Moje uśpione potrzeby energii, adrenaliny, emocjonalnego rollercostera zaczęły się budzić i domagać się zaspokojenia. W międzyczasie podjęłam próbę terapii, ale jej nie ukończyłam.

Poznałam człowieka, który miał to “coś” i po niedługim czasie zdecydowałam się zakończyć dla niego swój związek małżeński.

Po 1,5-2 latach mieszkania z nowym partnerem zdałam sobie sprawę, że tkwię w związku toksycznym. Partner potrafił bezbłędnie znaleźć moje słabości i tak manipulował rzeczywistością, aby zawsze sprawić, abym czuła się winna, gorsza, niegodna jego.

 

obraz4

W głowie i w sercu mam chaos. Z jednej strony ciężko mi skończyć ten związek, bo strasznie dużo w niego zainwestowałam. Przede wszystkim zakończyłam związek małżeński, moje córki musiały przejść przez rozwód rodziców. Trudno jest mi więc przyznać się do tej porażki.

Dodatkowo, przez to, że tyle zainwestowałam przed i w trakcie trwania tego nowego związku, to gdzieś, cały czas, liczę, oczekuję docenienia, zauważenia moje pracy, mojego zaangażowania. Od wielu miesięcy utrzymuję tego człowieka finansowo, daję mu dach nad głową, itp. Nigdy nie otrzymałam podziękowania, doceniania, zrozumienia.

Pomimo tego, że praktycznie każdego dnia otrzymuję od niego negatywny zwrot, to gdzieś, przez te wszystkie moje działania dla niego, liczę, że może się zmieni.

Moje poczucie winy, moje oczekiwania, nadzieję, że się zmieni – to wszystko powoduje, że nie mogę, nie potrafię szybko i prosto zakończyć tego związku. Pomimo tego, że jestem świadoma, że jestem tu ofiarą, to poprzez jego manipulacje, cały czas mam wrażenie, że nie mogę go wyrzucić, zakończyć tego związku, zostawić go na pastwę losu.

Wszystko to powoduje, że czuję się zmęczona, osaczona, smutna, bez energii do życia, w pułapce, z której nie wiem jak się wydostać

 

Do refleksji:

  • Czy kiedykolwiek miałaś podobne doświadczenie?
  • Czy potrafiłabyś zidentyfikować toksycznego mężczyznę?
  • Czy myślisz, że miałabyś wystarczającą ilość siły, aby się z tego wyrwać?
  • Czy znasz kogoś kto tkwi w toksycznym związku?
  • Czy ta osoba potrafi samodzielnie się uwolnić?

 

Previous Story

«

Next Story

»