Rozterki Matki-Polki (1)

Dziś historia, która zdarza się dużej części kobiet – same wiecie jak dużej – ale nasze normy kulturowo-społeczne nie pozwalają mówić o tym głośno.

Efekt jest taki, że mnóstwo kobiet przeżywa ogromny stres, frustracje, osamotnienie, niezrozumienie – wszystko to, bo tkwią w konflikcie, którego nie potrafią rozwiązać. Rzadko też dostają wsparcie, aby sobie z tym problemem poradzić.

Sytuacja jest trudna, emocjonalna – tysiące myśli i uczuć przebiega przez głowę i serce – w tym hałasie bardzo trudno znaleźć zrozumienie sytuacji, a to z kolei uniemożliwia rozwiązanie konfliktu.

Dziś pierwsza część – zrozumienie sytuacji.

Jestem osobą świadomą, wiem czego potrzebuje, od wielu lat wsłuchuję się w swoje potrzeby i staram się je realizować. Mam dwie silne potrzeby – rozwoju osobistego i zawodowego oraz wolności. Dlatego też poszukuję często sytuacji, które dają mi rozwój i poczucie wolności – fizycznej i emocjonalnej. Do tej pory więc sporo czasu poświęcałam sobie, swoim potrzebom – czułam się spełniona w tym obszarze.

Z drugiej strony jestem osobą, dla której rodzina jest bardzo ważna. Przez kilka lat nie mogłam zajść w ciążę – kiedy to się stało było to dla mnie ogromnym zaskoczenie i oczywiście ogromna radością. Moja córka jest jednak dzieckiem, które wymaga całkowitego poświęcenia. Moje rodzinne życie daj mi dużo szczęścia – w ostatnim czasie zaczęliśmy rozmawiać o powiększeniu rodziny.

obraz22

 

Jednak fakt, że od prawie dwóch lat nie jestem w stanie zaspokajać swoich indywidualnych potrzeb wpływa na to, że już od dłuższego czasu czuję się jak zamknięta w “złotej klatce”. W ostatnich tygodniach moje ciało pokazało mi, że jest zupełnie niegotowe na kolejne dziecko. Czuję też, że od wielu miesięcy mam depresję poporodową.

Wszystko to powoduję, że czuję się postawiona pod ścianą, nie widzę żadnego dobrego rozwiązania. Ta sytuacja, te emocje, te rozterki trwają od wielu długich miesięcy. Dlatego też czuję się bardzo źle, czuję się bardzo zmęczona, osaczona, sfrustrowana, osamotniona.

 

Do refleksji:

  • Czy miałaś podobną sytuację? Jak się wtedy czułaś?
  • Co zrobiłaś, co zrobiłabyś w takiej sytuacji?
  • czy rozmawiałaś z kimś o swoich uczuciach w tej sytuacji?
  • Co dziś zrobiłabyś inaczej?

 

ps. rozmowa oraz przedstawienie całej tej sytuacji w formie gałązki logicznej bardzo pomogło – pojawiło się zrozumienie sytuacji, a to dało dużo oddechu.

W kolejnych postach spróbuję pokazać jak rozwiązać tę sytuację

Previous Story

«

Next Story

»