Obwinianie

Dziś zajmę się tematem OBWINIANIA – to chyba najczęstsza postawa, którą przyjmujemy w życiu w obliczu kryzysów. Winy jest partner, szef, kolega, koleżanka, teściowa – wszyscy, tylko nie JA.

Zobaczmy jak to się kształtuje przez lata trwania związku.

Jeśli już dawno nie odczuwasz szczęścia w związku i jeśli nie znasz swoich i jeśli głównym powodem, dla którego weszłaś czy tkwisz w tym związku jest niechęć do bycia samą (lęk przed samotnością), to prawie na pewno będziesz szukała winnego tej sytuacji na zewnątrz.

Jeśli nie pracujesz nad swoim rozwojem, który wpłynąłby na Twoją większą świadomość, to prawie na pewno koncentrujesz się głównie na jego wadach. Jeśli dodatkowo nie wiesz co jest dla Ciebie ważne w związku, to istnieje duże prawdopodobieństwo, ze winą za całe zło w związku obarczysz partnera.

Obraz12

Jeśli masz już coraz więcej założeń dotyczących swojego partnera – na bazie historycznych doświadczeń i jeśli nie potrafisz z nim rozmawiać na temat waszego związku, to prawdopodobnie cokolwiek on zrobi (czy nie zrobi) będzie tylko potwierdzeniem twoich negatywnych myśli, założeń – „miałam rację”.

Kluczowym w całym procesie jest ostatni etap – założenia związane z oczekiwanie „szczęścia z zewnątrz”. Jeśli zakładasz, że szczęście może przyjść tylko od innych, od życia, a nie od Ciebie i jeśli dodatkowo zakładasz (wierzysz), że to partner jest zobowiązany (odpowiedzialny) za to, aby uczynić cię szczęśliwą, to w takich warunkach partner nie ma szans na osiągnięcie sukcesu. Zatem tylko on będzie winny całego twojego „nieszczęścia”.

Do refleksji:

  • Czy wierzysz, że ktoś lub coś z zewnątrz może uczynić cię szczęśliwą?
  • Czy wychodzisz z założenia, że to partner ma zapewnić ci szczęście?
  • Czy byłaś, jesteś w podobnej sytuacji?
  • Czy obwiniasz (lub obwiniałaś) swojego partnera za to, że sama nie czujesz się szczęśliwa?
  • Jeśli tak, to co z tym zrobiłaś?

 

 

Previous Story

«

Next Story

»