Czy mój związek jest dobry? Cz. 2

W poprzednim poście rozpocząłem wątek związany ze świadomością czy związek (relacja), w której jesteśmy, byliśmy jest dla nas dobry. Jak życie pokazuje odpowiedź na to pytanie wcale nie jest prosta.

W poprzednim poście opisałem pozytywne zachowania partnera. Dziś opiszę negatywne – może dzięki temu będzie Wam łatwiej spojrzeć na ten temat i łatwiej ocenić sytuację, w której jesteście.

 

Poniższa gałązka zawiera również potrzeby (w żółtych polach), które nie są zaspakajane, co wpływa negatywnie na poczucie szczęścia.

Jeśli partner Cię nie szanuje i jeśli nie traktuje Cię na równi ze sobą, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziesz czuła się odrzucona. Jeśli jest wycofany emocjonalnie, nie odczuwa również empatii w stosunku do Ciebie i jeśli nie wspiera Cię w realizacji Twoich marzeń, to prawie na pewno odczuwasz osamotnienie w związku.

obraz16

 

Jeśli Twój partner przekracza pewne granice (toksyczne czy agresywne zachowania) i jeśli toczy z Tobą walkę o dominacje w związku, to prawie  na pewno odczuwasz zagrożenie.

Są to zachowania, postawy, które na pewno nie świadczą o zdrowym klimacie w relacji. Żadne z tych złych zachowań nie zasługuje na akceptacje i tolerowanie.

Do refleksji:

  • Czy znajdujesz w tej gałęzi jakieś zachowania, które stosuje Twój partner?
  • Czy tolerujesz takie zachowania, dajesz milczące przyzwolenie?
  • Czy próbowałaś coś z tym zrobić?
  • Czy partner zareagował pozytywnie na Twoje słowa?
  • Co zrobisz z takimi zachowaniami, kiedy znów się pojawią?

Czy mój związek jest dobry? Cz.1

Pomysł na następne 2-3 wpisy przyszedł z codzienności – po rozmowach z wieloma kobietami zdałem sobie sprawę, że duża część kobiet nie wie, czy jest szczęśliwa w związku. A bardziej, nie potrafiły odpowiedzieć na kilka, wydaje się prostych, pytań: czy kochasz i czy jesteś kochana? Czy czujesz się szczęśliwa, spełniona w związku? Czy Twój związek jest dobry?

Najczęściej pada bezpieczna odpowiedź „chyba”, bo po pierwsze, nie wypada krytykować swojego związku, partnera, a po drugie, co raczej było bardziej widoczne, zwyczajnie nie wiemy czy jest dobrze.

Postanowiłem więc poszperać i znalazłem pewne „zestawienia”, które przerobiłem i wzbogaciłem o potrzeby – wydaję mi się, że teraz będzie to bardziej precyzyjne i bardziej zrozumiałe.

Jeśli w związku jest zaufanie, to powinniście czuć się bezpiecznie. Jeśli dajecie sobie przestrzeń (nie ma niedobrej zależności, o której piszę w poprzednich postach) – w tej przestrzeni jest osobista wolność, ale też miłość i jeśli staracie się doceniać codzienne, małe rzeczy, które wzajemnie sobie ofiarujecie, to można powiedzieć, że Wasza relacja działa na zdrowych zasadach.

Jeśli potraficie ze sobą dobrze rozmawiać, jeśli spędzacie, a przede wszystkim doceniacie, wspólny czas ze sobą, to wiele na to wskazuje, że w Waszej relacji jest sporo uważności na siebie nawzajem.

obraz15

 

Jeśli akceptujecie siebie takimi jakimi jesteście – przestaliście już próbować zmieniać partnera – i jeśli jesteście dla siebie inspiracją, aby stać się lepszymi ludźmi, to Wasza relacja charakteryzuje się przestrzenią nastawioną na rozwój – osobisty i pary.

Jeśli potraficie wybaczać, odpuszczać błędy (doświadczenia) z przeszłości i jeśli stanowicie dla siebie podporę w trudnych chwilach, momentach życia, to wszystko na to wskazuje, że Wasza relacja jest coraz silniejsza, jakościowa lepsza z każdym wspólnym rokiem.

Wasz związek jest dobry, powinniście czuć się spokojni, spełnieni, kochający.

 

Do refleksji:

  • Czy znajdujesz siebie (swój związek) we wszystkich opisanych obszarach?
  • Czy pomagacie sobie nawzajem, aby tak właśnie było?
  • Czy świadomie dbacie o swój związek, aby były w nim te opisane elementy?
  • Czy wszystko jest na miejscu?
  • Czy czegoś brakuje i czy potrafisz o tym porozmawiać?

 

W następnym wpisie pokażę inną rzeczywistość.

Jak uzyskać wysłuchanie i szacunek?

W poprzednim poście pokazałem, jak nieprawidłowa komunikacja prowadzi do tego, że kobieta nie jest wysłuchana – dziś pewna wskazówka jak to zmienić 🙂

Jeśli partner Cię nie słucha i jeśli masz swoją niezaspokojoną potrzebę odczuwania szacunku do swojej osoby i jeszcze Ci się chce, to można coś z tym zrobić 🙂

Ważne jest, czy nadal jesteś w postawie, że chcesz zmienić partnera, jego zachowanie. Jeśli zaś pozbyłaś się już tej iluzji, że możesz to osiągnąć, to możemy iść do przodu!

Jeśli zaczniesz doceniać to co robi partner – małe rzeczy, małe uwagi, małe plusy – i jeśli zaczniesz trzymać się zasady „jedna krytyka na jeden dzień”, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że partner zauważy zmianę w Twoim sposobie komunikowania się. Jeśli dodatkowo zaczniesz stosować komunikat „JA”, zamiast „TY” i jeśli zaczniesz mówić o konkretach (a pozbędziesz się uogólnień), to partner zacznie Cię słuchać.

 

obraz14

 

Jeśli dodasz do tego takie rzeczy jak:

  • Zasada trzech zdań – krótki i precyzyjnie powiedz o co ci chodzi w max. 3 zdaniach
  • Będziesz się trzymała zasady, że rozmawiamy tylko o jednym temacie
  • Zaczniesz mniej mówić
  • Będziesz uważna, aby rozmawiać o trudnych tematach w przyjaznej, odpowiedniej atmosferze

To istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że Twój partner zacznie Cię słuchać i szanować.

Dla rozładowania energii i zwykłego pośmiania się z codzienności i różnic pomiędzy kobietą i mężczyzną polecam WSPÓLNE obejrzenie tego filmiku 🙂

 

Brak uszanowania

Ostatni post był o „obwinianiu” – dziś chciałem pociągnąć temat, ale pokazać go jak proces – jak następuje  i jak przebiega. Jego negatywnym  efektem jest to, że kobieta czuje się zignorowana i nieszanowana w związku.

Drogie Panie, proszę spójrzcie na tą gałąź jak na lustro – odsuńcie emocje, które mogą się pojawić i spójrzcie krytycznie, czy może zdarza się jakiś element tych zachowań w Waszym związku. Moim celem nie jest obwinianie Was, ale pomoc w konstruktywnej krytyce, samokrytyce – każdemu jest ona potrzebna, od czasu do czasu 🙂

Jeśli nie jesteś szczęśliwa w związku i jeśli jesteś na etapie myślenia, że to partner wymaga zmiany a nie Ty, to najprawdopodobniej krytykujesz go w wielu sytuacjach (pewnie nawet więcej, niż zdajesz sobie sprawę). Jeśli pouczasz go nieustannie, to może już dostrzegłaś, że partner przestaje słuchać, gdy do niego mówisz.

Jeśli się już tak dzieje, to bardzo często kobiety stosują dodatkowe, „siłowe” narzędzia komunikacyjne, aby zmusić partnera do słuchania. Może się więc zdarzyć, że:

  • stosujesz komunikat „Ty” (np.: Ty nie słuchasz kiedy do Ciebie mówię),
  • stosujesz uogólnienia (np.: nigdy Cię nie ma gdy Cię potrzebuję),
  • etykietujesz go (np.: jesteś taki nieczuły),
  • atakujesz go jako osobę, a nie mówisz o jego zachowaniu (np.: jesteś ślepy ),
  • i do tego jeszcze stosujesz „odpowiedni ton”

Skutkiem tych wszystkich zachowań może być, że partner stał się całkowicie wycofany, lub też reaguję agresją czy chęcią konfrontacji i porównywania do Twoich błędów.

obraz13

 

Jeśli tak się dzieje przez dłuższy czas (lata), to skutkiem negatywnym będzie to, że będziesz się czuła ignorowana, nie będziesz wysłuchana, a co za tym idzie nie czujesz się uszanowana.

Na pewno nie jest sytuacja pożądana.

W następnym poście opiszę proces pozytywnej komunikacji, który zmienia powyższy obraz całkowicie.

Do refleksji:

  • Czy znalazłaś swoje złe zachowania na tej gałęzi?
  • Jak często zdarza Ci się tak zachowywać?
  • Jak reaguje Twój partner?
  • Czy masz jeszcze inne „narzędzia”, które skutecznie zabijają komunikację?
  • Czy próbowałaś to zmienić?

Obwinianie

Dziś zajmę się tematem OBWINIANIA – to chyba najczęstsza postawa, którą przyjmujemy w życiu w obliczu kryzysów. Winy jest partner, szef, kolega, koleżanka, teściowa – wszyscy, tylko nie JA.

Zobaczmy jak to się kształtuje przez lata trwania związku.

Jeśli już dawno nie odczuwasz szczęścia w związku i jeśli nie znasz swoich i jeśli głównym powodem, dla którego weszłaś czy tkwisz w tym związku jest niechęć do bycia samą (lęk przed samotnością), to prawie na pewno będziesz szukała winnego tej sytuacji na zewnątrz.

Jeśli nie pracujesz nad swoim rozwojem, który wpłynąłby na Twoją większą świadomość, to prawie na pewno koncentrujesz się głównie na jego wadach. Jeśli dodatkowo nie wiesz co jest dla Ciebie ważne w związku, to istnieje duże prawdopodobieństwo, ze winą za całe zło w związku obarczysz partnera.

Obraz12

Jeśli masz już coraz więcej założeń dotyczących swojego partnera – na bazie historycznych doświadczeń i jeśli nie potrafisz z nim rozmawiać na temat waszego związku, to prawdopodobnie cokolwiek on zrobi (czy nie zrobi) będzie tylko potwierdzeniem twoich negatywnych myśli, założeń – „miałam rację”.

Kluczowym w całym procesie jest ostatni etap – założenia związane z oczekiwanie „szczęścia z zewnątrz”. Jeśli zakładasz, że szczęście może przyjść tylko od innych, od życia, a nie od Ciebie i jeśli dodatkowo zakładasz (wierzysz), że to partner jest zobowiązany (odpowiedzialny) za to, aby uczynić cię szczęśliwą, to w takich warunkach partner nie ma szans na osiągnięcie sukcesu. Zatem tylko on będzie winny całego twojego „nieszczęścia”.

Do refleksji:

  • Czy wierzysz, że ktoś lub coś z zewnątrz może uczynić cię szczęśliwą?
  • Czy wychodzisz z założenia, że to partner ma zapewnić ci szczęście?
  • Czy byłaś, jesteś w podobnej sytuacji?
  • Czy obwiniasz (lub obwiniałaś) swojego partnera za to, że sama nie czujesz się szczęśliwa?
  • Jeśli tak, to co z tym zrobiłaś?