Nie zaspakajamy swoich potrzeb

Co się dzieje, gdy nie zaspokajamy swoich potrzeb w związku?

Czy w takiej sytuacji jest możliwe odczuwanie szczęścia?

 

Jeśli nie znam swoich potrzeb i jeśli nie potrafię o nich rozmawiać, to nie mogę czuć się szczęśliwa w związku. I jeśli ten stan trwa przez długi czas (długie lata), to musi się pojawić smutek, frustracja, złość, osamotnienie, a przede wszystkim obwinianie siebie i partnera. Bardzo często obwinianiem jest “sposobem”, aby samemu czuć się zwolnionym od pracy nad relacją – “ja jestem ta/ten dobra (-y)”. Wszystko byłoby dobrze, gdyby tylko partner robił to czy tamto, zachowywał się tak, a nie inaczej.

Wszyscy chyba znamy te wymówki…

Jeśli przez długi czas nic nie będziemy z tym robić, to  nasze zdrowie psychiczne będzie złe, a to zaś wpłynie na nasze zdrowie fizyczne (objawy somatyczne). Idziemy do lekarza ratując nasze ciało – a to duszą powinniśmy zająć się przede wszystkim, bo tu tkwi przyczyna problemu.

Poniżej Gałąź Logiczna prezentująca całą sytuację – jak czytać? Po prawej stronie strony krótką instrukcję “Jak czytać Gałąź?”

Obraz2

 

 

A wszystko zaczyna się od nieznajomości swoich potrzeb i braku umiejętności komunikowania swoich emocji, potrzeb. Ale w związku z tym, że od przyczyny (brak znajomości potrzeb) do skutku (brak szczęście, podupadanie zdrowia) upływa wiele lat, to nie potrafimy określić dostrzec prawdziwych przyczyn swoich chorób, którymi zawsze są emocje, niezaspokojone potrzeby.

Zaczynamy się leczyć, przyjmujemy coraz więcej lekarstw, itd . – leczymy skutki (symptomy), a nie prawdziwą przyczynę.

Do refleksji:

  • Czy znasz swoje obecne potrzeby?
  • Kiedy ostatni raz myślałaś o swoich potrzebach?
  • Jak często świadomie zaspokajasz swoje potrzeby?
  • Jak często głośno mówisz o swoich potrzebach – przed sobą, partnerem, czy dziećmi?
  • Kiedy mówiłaś głośno o swoich potrzebach w pracy?
Previous Story

«

Next Story

»